kolejne oszustwa stulecia
odkryłem poniewczasie, że większość chusteczek jednorazowych obecnie jest pakowana po 9 sztuk w paczuszce! oto oszustwo w żywe oczy, ponieważ jeszcze niedawno było ich 10 sztuk. znów ukryte podwyżki cen. w latach 70. podobne praktyki (lepsze i ładniejsze opakowania, a towaru taka sama ilość lub mniej) doprowadziły do fali protestów społecznych. a teraz - wolny rynek: wolno klienta robić w konia za jego przyzwoleniem, gdyż zmniejszanie ilości produktu poparte jest rzekomymi badaniami marketingowymi (sprytne) i 'oczekiwaniami klienta', który woli mieć mniej za tę samą cenę lub o 1 grosz tańsze.
****
szukałem w sieci i moje zmęczone w końcu oko zawisło na samochodzie, który wydał się całkiem w sam raz, a nawet mi się podobał. poszukałem opinii o nim, no i cóż, znalazłem wróżby na resztę życia. więc nie powiem wprost o jakie auto chodzi:
(...) samochód idealny dla osób przeżywających jesień życia. (...) to jedna z tych marek, która przez lata wyrobiła sobie renomę producenta aut przemawiających do klienta nie tyle finezją wykończenia detali, co praktycznością. Stonowana stylistyka zewnętrzna, praktyczne wnętrza, trwałe podzespoły i w miarę bezproblemowa eksploatacja sprawiały, że na auto z logiem (...) na masce zwykle decydowały się osoby poszukujące w motoryzacji spokoju i harmonii. (...), którego produkcja rozpoczęła się w 1992 roku, zdaje się być najdoskonalszym przykładem tego typu auta. (...)
to samochód, który doskonale sprawdza się w roli bezbarwnego auta, które mimo wszystko, w miarę bezproblematyczną eksploatacją wynagradza niedostatki natury estetycznej. Z rzadka pojawiają się nieprzewidziane usterki, a jeżeli już takowe się pojawią, koszt ich usunięcia zwykle jest śmiesznie niski (choć jak wszędzie, także i tu, zdarzają się wyjątki). Niemal wszystkie jednostki napędowe zaskakują trwałością, przy czym wolnossący diesel (...) dynamiką zachwyci co najwyżej niedzielnego kierowcę.
****
„Samochód jest dla mnie tym, czy koń dla szlachcica…” - pisze Tyrmand w „Życiu towarzyskim i uczuciowym”.
bardzo mi pasują te słowa. choć cały czas sobie powtarzam, że samochód ma służyć do przemieszczania się z jednego miejsca na inne, być praktyczny, w miarę ekonomiczny, to jednak, ku mojej zgubie, nigdy ekonomia czy inne praktyczne (choć chcę, żeby był taki) zalety pojazdu nie zwyciężyły z jego walorami estetycznymi. ustępstwo na rzecz walorów praktycznych to wersja kombi - oczywiście pod warunkiem, że nie psuje estetyki.
z dalekim zamiarem szukam po sieci ekonomicznego jeździdła, rzucając okiem za okno, gdzie stoi ten, który pewnie będzie kiedyś musiał zrobić miejsce czemuś o mniej wyrazistej osobowości.
****
wojna światów

a tu zagadka:

rozwiązanie
tu i
tu
****